Utworzyłem sobie na środku pulpitu dokument tekstowy, który nazwałem wielkimi literami „DO ZROBIENIA!”. To chyba coś w stylu noworocznych postanowień, jednak zbieranych od dawna i realizowanych również od jakiegoś czasu. Wśród różnej maści zadań do zrobienia na liście znajduje się punkt „Rozpocząć pisanie bloga”.


       Powinienem dopisać podpunkt „Zarobić kupę szmalu i dostawać darmowe śmieci” bo z tego co zauważyłem tak teraz postrzegana jest blogosfera. Ale czy o to chodzi? Chyba chodzi o to, żeby podzielić się tym co ma się w głowie, co nas w danej chwili dręczy (może potrzebujemy pomocy) lub czym chcemy się pochwalić.

       Nie znam się ani na tych różnych nowoczesnych gadżetach, ani na komputerach, ani muzyce, filmie, sztuce. Nie będę odkrywał tu Ameryki ani uczył Was jak żyć. Nie jestem psychologiem ani żadnym nauczycielem. Jestem normalnym (ale tylko czasami) człowiekiem, mam oczy i uszy, popełniam błędy i staram się wyciągać z nich jakieś wnioski. Jestem debilem jeśli chodzi o ortografię, interpunkcję itp. Nie czytam książek, nawet tej Kominka, więc nie mam pojęcia jak pisać, żeby dało się czytać. 
       Mam nadzieję, że z czasem będą pojawiać się tu w miarę regularnie kolejne wpisy a ja będę mógł wykreślić pierwszy z 14 punktów na mojej liście.
Bo po co czekać? ;)

Pozdro.
Johny_ tfk =]