Weekend się skończył, po egzaminach wróciłem do domu.
       A w domu jak zwykle nic ciekawego, więc kiszę dupę przed laptopem u siebie w pokoju.
Tak. Jestem nołlajfem.

      Czasami wyjdę się napić zjeść coś czy posłuchać co mi ma moja familia do powiedzenia ciekawego…
No i kiedy tak przemierzam kolejne metry mojego domostwa, do moich uszu zaczynają docierać dźwięki z telewizora… Urządzenia, które potrafi pracować pomimo braku w domu moich współlokatorów, ołtarzyka, do którego oprócz mnie uderzają pozostali członkowie rodziny zaraz po przekroczeniu progów naszego gniazdka.
I tak gdy to pudło szumi w salonie, chcąc nie chcąc docierają do mnie niektóre rzeczy, wypluwane z głośników pod gadającymi głowami.

Do czego zmierzam…
Siedzę tu drugi dzień i przez ten czas w TV powtarza się temat dwóch rzeczy…
      Pierwsza, o której trąbili cały poniedziałek to fakt, iż Papież Benedykt XVI „podał się do dymisji”.
No ok… i co w tym złego? Ja mu się dziwię, że tyle wytrzymał.
Jakby nie patrzeć, to został rzucony na głęboką wodę… Przejąć stołek po Janie Pawle II to nie było takie hip hop. Podziwiam.
No ale najwidoczniej już ma dość. Trudno. Nie chce to nie… „na hui drążysz?”

      O drugiej sprawie dowiedziałem się dziś… Kojarzycie zapasy? Taka konkurencja sportowa uprawiana na Igrzyskach Olimpijskich od samego początku ich trwania.

No właśnie to…
Okazuje się, że jakaś banda kretynów, która jak mniemam ma ze sportem niewiele wspólnego (i chyba za dużo zębów) postanowiła od 2020 roku zastąpić zapasy(!) squashem(!) albo innym gównem typu wrotki czy baseball…
Nie zrozumcie mnie źle, nic do tych sportów nie mam… ale ni cholery nie widzę tego jako konkurencja W ZAMIAN ZA ZAPASY! (poebao?)

       Osoba, która to wymyśliła powinna iść na trening zapaśniczy i do zebranych tam zarówno starych wyjadaczy
jak i młodzieży z marzeniami o Olimpiadzie powiedzieć w twarz jakie mają plany.

No i tyle. Tyle się dowiedziałem z TV przez 2 dni.
Z internetu dowiaduję się 5 razy więcej w 10 min… Śmiać mi się chce gdy słyszę „tracisz czas przed tym komputerem!”
Przejrzyjcie na oczy ;)

W internecie mogę sobie sam znaleźć to co chcę, w żaden sposób niezmanipulowane… i kiedy chcę.
To tyle. Zostawcie Papieża. I zapasy. I trochę rozumu w głowach.

Pozdro.
Johny_tfk =]