Pierwszy tydzień nowego roku za nami. Czas zmagania się z postanowieniami noworocznymi oraz ich łamania. Powrót po świętach, czasie wolnym i imprezach do szkół, na uczelnie, do mniej lub bardziej kolorowej rzeczywistości. Czasami wręcz brutalnej. Ostatnie dni niestety coraz bardziej napełniają mnie smutkiem, żalem i świadomością, że do niczego dobrego nie dążymy. Powiem więcej… jesteśmy debilami.

       Może nie powinienem używać tak dosadnych słów ale jak inaczej nazwać ludzi, którzy nie potrafią korzystać z mózgu? Skąd biorą się ludzie tacy jak kobieta w 9 miesiącu ciąży, która pijana atakuje samochód? Albo naćpani goście, którzy przekopali mojego kumpla parę minut po północy bo „nie zgadł klubu”?! Kto mądry wrzuca „dla żartu” petardę do domu? Patologia… Słyszałem, że wszystko jest dla ludzi… ale dla ludzi mądrych! „Dla baranów jest woda”! Ćpanie, chlanie, jazda samochodem na „podwójnym gazie”…
Spoglądając na nagłówki z serwisów informacyjnych odechciewa się komentarza

A to jeszcze nic… Najważniejsze informacje były tuż obok:
Ręce mi opadają… Moje obawy dotyczące cofania się w rozwoju stają się rzeczywistością… Panie i Panowie, wracamy na drzewa.
Tylko… mam wrażenie, że obrażam teraz małpy.
Szczęśliwego Nowego Roku.
Johny_tfk =]